FreshMail.pl

7 grzechów głównych spotkań

 

Spotkanie spotkaniu nie równe. Każde ma swój cel i powinno przynosić określone rezultaty (przekazanie informacji, decyzje, dalsze kroki).

Poniższe zasady obowiązują na każdym  spotkaniu. Oto czego powinniśmy unikać:

  1. Niepotrzebne spotkanie. Czy spotkanie, które planujesz odbyć jest niezbędne? Czy nie lepiej wysłać maila lub zadzwonić i chwilę porozmawiać z każdą z osób? Polecamy spotkania, ale uzasadnione. Po co się spotykać?

a) W celu przekazania informacji w taki sposób, aby mieć pewność, że dociera jednocześnie do wszystkich zainteresowanych. W przekazaniu informacji bardzo ważne jest otrzymanie informacji zwrotnej. Czy wszyscy obecni rozumieją konsekwencje przekazywanych wiadomości?

b) Podjęcie decyzji. Jeżeli zależy nam na szybkim podjęciu decyzji przez zespół, spotkanie prawdopodobnie będzie najefektywniejszym sposobem. Podjęcie decyzji skutkuje: zaprzestaniem działania (na przykład zamknięcie projektu), rozpoczęciem działania (np. uruchomienie nowej usługi, sprzedaż nowego produktu, poszukiwanie nowego magazynu, itd.), podjęciu dalszych kroków, czyli określeniu jakie działania należy podjąć.

Bardzo ważne jest by pamiętać, że spotkanie służy budowaniu relacji w zespole. Z tego wynika następny punkt.

2. Niewłaściwi uczestnicy. Czy treść spotkania dotyczy wszystkich zaproszonych osób? Być może zapraszamy kogoś, jako widza, którego informacja dotyczy w pośredni sposób i wystarczy go poinformować po spotkaniu. Jest też druga strona monety. Jeśli na spotkaniu potrzebujemy podjąć decyzję, to czy na pokładzie mamy wszystkie osoby, których głos jest ważny? Czy nikogo nie pomijamy?

3. Brak celu i kryteriów oceny spotkania. Czy organizując spotkanie wiemy, jakie rezultaty ma przynieść? Czy rezultaty znane są osobą zaproszonym?  Czy wiemy po czym poznamy, że spotkanie było efektywne? Jeśli chociaż jedna odpowiedź jest negatywna, to spotkanie może przynieść rozczarowanie i poczucie straty czasu.

4. Dygresje. Z naszych obserwacji wynika, że spotkania schodzą na manowce, przez różne dygresje. Niestety dość często nie są to merytorycznie istotne rzeczy, a celem jest udowodnienie kto ma racje. Najczęściej wygrywa ten kto jest sprawniejszy w dyskusji lub ma wyższe stanowisko. Według nas, jest to największy „grzech” popełniany na spotkaniach.

Dla tego punktu i dla kolejnego, bardzo ważna jest rola organizatora spotkania. To na nim głównie leży odpowiedzialność trzymania uczestników w ryzach.

5. My sobie, czas sobie. O ile spotkania w pracy zaczynają się w miarę punktualnie, o tyle kończą wtedy, kiedy prowadzący uzna to za stosowne. W praktyce oznacza to, że spotkania są przeciągane. Uwaga: jest to uwarunkowane kulturowo! Im bardziej na południe, tym większa swoboda w podejściu do czasu, im bardziej na północ tym większy reżim czasowy.

6. Brak rozmowy o jakości spotkań. Jeśli mielibyśmy dać tylko jedną wskazówkę, co należy zrobić aby jakość spotkań podnieść, to powiedziałbym porozmawiaj o tym z uczestnikami. Co podobało mi się w spotkaniu? Co należy zmienić, abym uznał/uznała spotkanie za bardziej efektywne? I tak na każdym spotkaniu, aż do chwili, kiedy uczestnicy uznają, że są zadowoleni i nic nie trzeba zmieniać. Zapewniamy, że o ile na początku uwag będzie dużo, o tyle po pewnym czasie ich liczba spadnie do 1-2 uwag.

7. Zatrzymanie informacji ze spotkania tylko dla siebie. Brak kaskadowania jest ostatnim elementem w zestawieniu. Kaskadowanie, czyli przekazywanie informacji zaczyna się na spotkaniu. Na spotkaniu określamy, jakie informacje i komu przekazujemy dalej. I nie chodzi wcale o to, by bronić dostępu do informacji w myśl zasady, kto ma informacje, ten ma władzę. Uważamy, że należy przekazać, jak najwięcej niezbędnych informacji. Z jednej strony należy pamiętać, że obecnie mamy do czynienia ze stresem informacyjnym (zalewem informacji). Z drugiej, jeżeli na spotkaniu były poruszane sprawy ważne dla organizacji, to należy je przekazać innym.

Przekazujemy kluczowe informacje, decyzje i wynikające z nich dalsze kroki.

Jak podoba Ci się nasze 7 grzechów głównych spotkań?

A może masz swoje, które warto by dodatkowo omówić?

Zostaw komentarz poniżej a napewno na niego odpowiemy.

Jak przeżyć telekonferencję ? Telekonferencja czyli ulubiona dyscyplina sportu spotkań online.

Telekonferencja czyli ulubiona dyscyplina sportu spotkań online.

Wyobraź sobie, że siedzisz wygodnie w fotelu. Przed sobą widzisz lekko kołyszące się gałęzie drzew z pobliskiego parku. Słoneczny dzień nastawił Cię pozytywnie i z radością otwierasz kalendarz na dzisiaj, spoglądasz w plan spotkań a tam…Cztery telekonferencje co godzinę a w każdej minimum 10 osób. Myślisz sobie: jak ja przeżyję te słuchowiska radiowe online ? Nastrój prysł…Brzmi znajomo?

Pierwszy dylemat, który się pojawia w głowie uczestnika bądź organizatora telekonferencji to jakie narzędzie technologiczne wybrać do takiej formy spotkania. Sam telefon może nie wystarczyć a mnogość opcji do wyboru od Skype, przez Slack czy Zoom (nie wspominamy o kilku dodatkowych jak choćby GoogleHangout) skończywszy może już na samym początku skutecznie przyprawić o świdrujący ból głowy. Zanim jednak przejdziemy do wyboru technologii (o tym w kolejnym artykule na naszym blogu, jeśli ciekawi Cię jakaś konkretna platforma to daj znać w komentarzach) skupmy się przez chwile na samej formie spotkania telekonferencyjnego/wideokonferencyjnego.

Wciąż rosnąca popularność telekonferencji wynika z dążenia firm/osób do zwiększenia wydajności pracy poprzez wyeliminowanie dodatkowych podróży służbowych, dojazdów na spotkania czy choćby stworzenie wirtualnych zespołów pracujących razem pomimo znacznych odległości ich dzielących.

Przewiduje się, że czas spędzony na telekonferencjach audio wzrośnie o 9,6% rocznie do 2019r. Jak podaje Wainhouse Research, firma zajmująca się badaniem rynku callcenter, około 65% wszystkich konferencji jest nadal wykonywanych przez połączenia audio.

Pomysł wydaje się być słuszny, ale jeśli nie podejmiemy odpowiednich kroków przed i w czasie telekonferencji, wzrost produktywności i oszczędności może być złudny albo też zupełnie odwrotny w skutkach. Od czego więc zacząć?

Przede wszystkim bądź obecny! Jeśli chcesz aby Twoja telekonferencja była naprawdę efektywna oraz produktywna to nie zajmuj się czymś ciekawszym podczas jej trwania. O czym mowa?

Wyobraź sobie, że czytasz ten artykuł, uczestnicząc jednocześnie w telekonferencji – być może nawet siedząc w toalecie..no to nie jesteś jedyny. Jak okazuje się z badań firmy Intercall (największa firma na świecie świadcząca usługi telekonferencyjne) wielu uczestników nie przywiązuje zbytniej uwagi do tego co mają do powiedzenia inni uczestnicy z jakiegoś odległego miejsca. Wyobraźcie sobie że lista rzeczy, jakimi ludzie zajmują się w trakcie telekonferencji, jest naprawdę, no cóż, oszałamiająca. Aby dowiedzieć się, jakie to są dokładnie czynności, InterCall poprosiło użytkowników, aby przytoczyli kilka przykładów (lista poniżej):

  • W środku lasu podczas pieszej wędrówki.
  • Na zewnątrz, grillując i opalając się.
  • W tunelu prowadzącym do płyty głównej stadionu.
  • W łazience…
  • Przystanku dla tirów.
  • Plac zabaw w McDonaldzie.
  • Za kościołem w trakcie próby do ceremonii ślubu.
  • Na torze wyścigowym.
  • W Disneylandzie.
  • Na basenie.
  • W przymierzalni, przymierzając ubrania.
  • Szafa w domu przyjaciół, podczas przyjęcia.
  • Na plaży… była to rozmowa wideo, więc trzymałam tablet na takiej wysokości, żeby nie było widać bikini.
  • W szpitalu na OIOM‑ie.
  • Goniąc ulicami za psem, który mi zwiał z domu.
  • Na zakupach online jednocześnie sprawdzając oceny dziecka w elektronicznym dzienniku

Brzmi znajomo? To wszystko jest możliwe, częściowo dlatego, że w telefonach istnieje magiczny przycisk MUTE. Z tego wynika, że sposób, w jaki prowadzimy rozmowy konferencyjne, nie najlepiej się sprawdza. Co zrobić zatem? Jak żyć? Podczas telekonferencji…

Podłącz obraz do dźwięku! Czyli video zamiast audio!

Korzystanie z technologii pobudzających wiele ośrodków naszej uwagi, jak np. internet czy format audio i wideo pobudza nasze zaangażowanie i podnosi chęć do uczestnictwa. Poza tym sama zapowiedź użycia wideo zmusza ludzi by byli bardziej skupieni. O tym więcej w następnym artykule poruszającym wątek savoir vivre podczas telekonferencji.

Jeżeli jednak jesteś tą osobą, która lubi  gadać tylko do słuchawki, jest kilka elementów, które można poprawić aby jakość spotkań, niezależnie czy się jest organizatorem, czy też uczestnikiem zwróciła się w kierunku realnej efektywności.  W przypadku organizatora, diabeł tkwi w szczegółach. Upewnij się, że wszystkie szczegóły zostały potwierdzone np. ustawienia mostka albo sprawdzenie, czy wszyscy uczestnicy mają właściwy numer. Jedną z podpowiedzi niech będzie też, aby organizatorzy zastosowali metodę pięciominutowego luzu na początku każdego spotkania, gdzie przez pierwsze pięć minut wszyscy na zmianę mówią o czymś, co się dzieje w ich życiu prywatnym lub zawodowym. Pomoże to przełamać pierwsze lody i nastroi ludzi do słuchania się nawzajem.

Innym elementem, który może pomóc w efektywnych spotkań biznesowych online jest przydzielanie różnych zadań uczestnikom – np. wyznaczenie protokolanta czy osoby odpowiedzialnej za przeprowadzenie sesji pytań i odpowiedzi – by wszyscy mieli jakiś powód do słuchania. Krytycznie ważne jest jedna aby każda telekonferencja miała swój plan i agendę jak normalne spotkanie face to face. Nie ma nic gorszego niż czytanie materiałów podczas telekonferencji prowadząc samochód. To po prostu błędne planowanie. Innym trikiem jest korzystanie z  zestawu słuchawkowego zamiast komórki czy nawet telefonu stacjonarnego w trybie głośnomówiącym. Jeżeli telefon jest gdzieś dalej, a komputer jest bliżej, łatwiej skupić się na tym drugim. Warto też dla czystej higieny spotkania telekonferencyjnego po 20‑25 minutach spotkania najlepiej zadać jakieś pytanie albo powiedzieć coś w komentarzu, by zaznaczyć, że wciąż uczestniczymy w rozmowie.

Bardzo ważne podczas telekonferencji jest  przekazywania emocji, co jest akurat trudniejsze do wykonania, rozmawiając przez telefon, Warto więc dokonywać świadomego doboru słów w naszych wypowiedziach, mówiąc np.: jestem bardzo zasmucony faktami, które usłyszałem, bo oznacza to, że jestem naprawdę rozczarowany tym, że wyniki z trzeciego kwartału nie uległy poprawie.  W trakcie spotkania musimy dodać do rozmowy te elementy, których pozbawia ją fakt, że toczy się ona przez telefon. Nawet jeżeli akurat jesteśmy na plaży (sic)…

Podobał Ci się ten artykuł ? Temat telekonferencji bądź innej formy spotkań online należy do zakresu bardzo intensywnych działań wielu firm w zakresie ich realnej efektywności. Zostaw proszę swój komentarz jakie elementy spotkań online chciałbyś abyśmy poruszyli na naszym blogu. A już niedługo (początek stycznia 2019) wypatruj artykuły “Savoir Vivre podczas spotkań online”, który podpowie Ci jak włączać MUTE podczas wideokonferencji tak aby nie czuć zażenowania…

Fakty i Mity o spotkaniach część I

W spotkaniach ważna jest powtarzalność.

Prawda czy fałsz?

Fałsz.

Wydawać by się mogło, że regularnie odbywane spotkania to dobra platforma wymiany informacji i podejmowania decyzji. Okazuje się, że powtarzalność, rutyna to zabójca spotkań. Ten sam poniedziałek (lub inny dzień tygodnia). Ciągle ta sama sala np. Londyn 🙂 . Ci sami uczestnicy siedzący na tych samych miejscach. Te same osoby zabierające głos, omawiające kolejną kolumnę z pliku Excela. Zmienia się tylko numer tygodnia. Szaleństwem jest, jeśli przychodzi nowy szef i proponuje inny układ danych. Przez trzy, cztery tygodnie pojawiają się komentarze, albo „no tak, dobrze że zmienił, też o tym myślałem”, albo „co mu to przeszkadzało? Tyle lat było dobrze”. Po chwili fermentu wszystko wraca do normy…

To właśnie z tych powodów spotkania są tak znienawidzone. Rutyna, powtarzalność, przewidywalność.

Co gorsza, pomimo różnych treści spotkań, próbuje się stosować tę samą formę. Albo nawet się nie próbuje. Po prostu to jedyna znana forma.

Rezultat spotkania zależy od jak uczestnicy przygotują się na spotkanie.

Prawda czy fałsz?

Co do zasady fałsz!

Dlaczego fałsz? Zacznijmy od tego co to w ogóle znaczy. Co mamy na myśli mówiąc o przygotowaniu do spotkania. Najczęściej chodzi o oczekiwanie, żeby uczestnicy przed spotkaniem przejrzeli dokumenty, dane, czy inne informacje, które będą omawiane na spotkaniu. W większości sytuacji – szczególnie biorąc pod uwagę liczbę spotkań jakie odbył średnio dziennie menedżer średniego szczebla jest to oczekiwanie nierealne i tworzy dodatkowo pewną fikcję, która zamiast poprawiać efektywność – osłabia ją.

Bardzo ważną rzeczą – oczywiście nie jedyną, która podnosi efektywność spotkania to nie jakieś ekstra przygotowywanie się przed spotkaniem, tylko zaproszenie właściwych osób oraz nie zapraszanie osób, których obecność jest „na tak zwany wszelki wypadek”.

Są oczywiście spotkania, kiedy jednak przygotowanie jest konieczne, to zależy od rodzaju spotkania i nie dotyczy spotkań standardowych. Na ten temat więcej powiemy przy okazji opisu rodzajów spotkań i koniecznych wtedy działań 😉

Spotkania różnią się charakterem zarówno co do treści jak i oczekiwanych rezultatów.

Jak więc powinny wyglądać?

Zostaw swój komentarz poniżej jakie inne “fakty i mity” chciałbyś abyśmy wzięli na tapetę odnośnie spotkań.

 

Z agendą czy bez agendy? Oto złe pytanie.

Poradniki na temat prowadzenia spotkań mówią o agendzie: Jest niezbędna. To samo, z przekonaniem mówi zdecydowana większość pytanych przeze mnie menadżerów i specjalistów– w tym uczestników treningów dotyczących prowadzenia efektywnych spotkań: Tak! Agenda jest ważna, bez agendy na spotkaniu zapanuje chaos.

Ma to być warunek efektywnego spotkania, a często paradoksalnie staje się właśnie przyczyną straty czasu i frustracji uczestników. Dlaczego tak się dzieje? Pierwsze odpowiedzi, które się nasuwają wskazują: nierealistyczne planowanie, brak dyscypliny czasowej, brak dyscypliny, albo kompetencji prowadzącego. Oczywiście wszystkie mogą być prawdą i wszystkie są istotne , ale naszym zdaniem jest jeszcze jedna odpowiedź – już nie tak oczywista.

Przyczyna tkwi w tym, jak dziś rozumiana jest agenda spotkania. Ci sami, pytani przeze mnie menadżerowie i specjaliści na pytanie czym jest w zasadzie jest agenda? – odpowiadali – prawie jednomyślnie – informacją co i o której ma się wydarzyć, porządkiem spotkania. Dopytywani rozwijali odpowiedź wskazując na aspekt czasowy – tj. godziny rozpoczęcia i zakończenia, w przypadku spotkań dłuższych – o której zaplanowana została przerwa kawowa. Bywały też głosy, że agenda musi mówić o rzeczy najważniejszej – to znaczy, komunikując porządek dnia prowadzący powinien zacząć od informacji o której planowany jest lunch. To oczywiście odpowiedź humorystyczna, ale też niestety bardzo odpowiadająca rzeczywistości. (do zastanowienia, czy bardziej humorystycznie, czy może jednak poważnie). Aspekt czasowy, na którym koncentrowały się odpowiedzi zawierał też oczywiście elementy merytoryczne np. 9.15-10.30 Przedstawienie raportu sprzedaży za okres… , albo 10.45 – Omówienie XYZ itd. Takie rozumienie agendy wypacza jej sens i jest jedną z przyczyn braku efektywności spotkań. Agenda powinna mieć charakter funkcjonalny i przy okazji aspekt organizacyjny, a nie na odwrót jak jest teraz. Funkcjonalność rozumianą zgodnie z łacińskim źródłosłowem – agenda z łac. „rzecz do wykonania”, czyli zdefiniowany rezultat jaki spotkanie ma przynieść… ale o tym przy innej okazji

Jaki błąd popełnia 90% menadżerów prowadząc spotkania.

Wydawać by się mogło, że Zenon bardzo sprawnie prowadzi spotkania.

Odbywają się cyklicznie. Co poniedziałek, jako tygodniowy rozruch, organizowane są spotkania menadżerów. Po spotkaniu, każdy wie w jakim miejscu znajduje się firma. Każdy wie, co wydarzyło się w minionym tygodniu oraz co będzie najważniejsze w nadchodzącym. Żadnych niespodzianek, pełna przejrzystość.

Oprócz tego raz na miesiąc odbywa się spotkanie, na którym omawiane są wyniki finansowe firmy. To pozwala mieć pewność, że firma jest na właściwym kursie. Sprzedaż to oczywiście lokomotywa. Ale sprawdzane też są koszty, tak aby nic nie wymknęło się spod kontroli. I co najważniejsze, omawiane są projekty. Zenon uważa, że to ważna część działania firmy, ściśle związana z budżetem. Po pierwsze widać, jak projekty, które uzyskały akceptacje, wpłyną na przyszłą rentowność firmy. A po drugie, pozwalają sprawdzić, czy 3 elementy projektu: czas, zakres projektu (czyli co ma powstać w wyniku zrealizowania projektu) oraz zasoby, są zbalansowane.

Zenon pogładził się po czarnej brodzie, przetykanej siwymi pasemkami. „Tak – pomyślał. – Szczególnym zasobem są ludzie. To zadziwiające, że większość menadżerów patrzy na ludzi jako na koszt.”

Zenon miał wrażenie, że treść spotkań jest dobra. Ale mimo to siedział w sali konferencyjnej po właśnie zakończonym poniedziałkowym spotkaniu i zastanawiał się nad jakością. Mogła by być lepsza…

Zaczął się zastanawiać co takiego go niepokoi. Ludzie, którzy przychodzą na spotkania zawsze siadają na tych samych miejscach. Czasem, gdy przychodzą na spotkania zastępcy i zajmują dowolne miejsce, słyszą „Przepraszam, ale zająłeś moje miejsce”, a miejsca nie są podpisane… Powerpoint zawsze zawiera poprawne dane. Na spotkaniach dyskutują te same osoby. No właśnie te same osoby, z tych samych miejsc prezentują, te same dane. To znaczy zmienia się treść, ale forma jest ta sama.

90% menadżerów w trakcie spotkań, skupia się na „CO”. Co należy omówić. Co należy przekazać. Co należy się dowiedzieć. Pomija aspekt formy, czyli odpowiedź na pytanie JAK należy to zrobić.

Jeśli trzeba podjąć decyzje, to koncentruje się na treści decyzji, a rzadko lub w ogóle nie myśli jaką metodą najlepiej to zrobić. Czy głosowanie jest najlepszą metodą, czy może uzyskanie konsensu, czy może decyzja arbitralna po wysłuchaniu wszystkich zdań.

Jeśli przed zespołem pojawia się problem, to w większości przypadków, każdy próbuje, jak najszybciej nazwać problem, nie dbając o dokładne jego zbadanie. Mało jest dbałości o to, JAK należy zbadać problem.

Bohater naszego wstępu, zastanawiał się, że oprócz oczekiwanego rezultatu (CO), ważny jest też proces do jego dochodzenia (JAK) i dotyczy to także zebrań.

Czy kultura wpływa na przebieg spotkania?

W filmie Wonder Woman jest scena w której przybysz z przyszłości / równoległego świata wychodzi z kąpieli. Diana, Amazonka, patrzy na niego i mówi:

– A to małe to co to jest?.

Przybysz, Steve Trevor, początkowo speszony, zauważa, że Diana pyta o zegarek na ręku.

– To zegarek.

– A do czego to służy?

– Dzięki temu wiem, kiedy mam wstać, położyć się, o której jeść.

Dumna i piękna wojowniczka, grana przez Gal Gadot, z ironią pyta:

– Takie małe coś, mówi Ci jak masz żyć?

I rzeczywiście, jak się dobrze zastanowić, jeszcze do niedawna (patrząc od jak dawna ludzie chodzą po Ziemi), zegarki nie były potrzebne by żyć. Jedyne co znali ludzie to rytmy. Dobowe, miesięczne, wyznaczane na przykład przez księżyc, czy roczne. Jeśli miało przyjechać poselstwo do króla, to spotkanie odbywało się wtedy, kiedy delegacja dotarła na dwór. Prawie nikt nie posługiwał się kalendarzem, a nieliczni odbywali próby z zegarami (słonecznymi). Ważne za to było, przyjęcie świty, rozmowy, relacja. Warto pamiętać, że z tego podejścia wywodzi się cały świat. Kultura odznaczająca się dużym naciskiem na relacje z innymi, a małym na punktualność, harmonogramy i deadline’y, to kultura polichroniczna. Nazwa pochodzi od imienia mitologicznego greckiego boga, Chronosa, władcy czasu. Obecnie kultury polichroniczne, to kraje latynoamerykańskie, świat arabski, większość krajów afrykańskich, Azja, poza Japonią, i południe Europy.

W krajach tych spotkania zaczynają się opóźnieniem, trwają dłużej, a uczestnicy przeskakują z tematu na temat. Co ciekawe, pomimo pozornego chaosu i nieliniowego przechodzenia prze agendę, na koniec spotkania okazuje się, że wszystkie tematy zostały omówione.

Bardziej świadomi zegara są mieszkańcy Ameryki Północnej, nordyckie i germańskie kraje europejskie oraz Japonia. Japończycy wśród Azjatów są wyjątkiem, ponieważ po II Wojnie Światowej, cała gospodarka była nastawiona na kopiowanie najlepszych wzorów ze świata. Kopiowali samochody, elektronikę i… szwajcarskie zegarki…

Kraje bardziej świadome zegara, zaczynają spotkania o czasie, kończą o czasie. Spotkania odbywają się punkt po punkcie zgodnie z agendą, a zdarzenia zapisane w kalendarzu to świętość.

A gdzie na mapie świata mono – polichronii znajdują się Polacy? Spotkanie w Polsce wciąż dość często zaczynają się 15-20 minut później. Zazwyczaj są przedłużone (dopóki szef nie przerwie, mówiąc, że ma kolejne spotkanie) i bywa przerywane.

Nasze dziedzictwo to jeden z powodów dlaczego spotkania, rzadko kiedy uważane są za efektywne.

© 2018, efektywnespotkaniabiznesowe.pl

Realizacja: intype.pl

Ogarnij efektywnie własne spotkania! Zapisz się poniżej i odbierz narzędzie, którym realnie ocenisz silne i słabe strony Twoich spotkań!

Tylko konkrety o prowadzeniu efektywnych spotkań biznesowych!

Nowy materiał w każdy poniedziałek prosto do Twojej skrzynki. Zero spamu od nas!

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od Teampartners Krzysztof Bobiński z siedzibą w Zamieniu (05-500), przy ul. Szafranowej 7

FreshMail.pl